28.08.2013

Warsztat indywidualny, 08.2013

DSC00264-tCztery piękne dni z wyjątkową kobietą. Miało być kameralnie było indywidualnie. Pierwszy raz znalazłam się w takiej sytuacji. Tylko ja i Ania, dookoła inni ludzie i my dwie zajęte przeżywaniem 17-stu zasad i malowaniem. Było inaczej niż zwykle, zawsze jest inaczej, bo w koncu warsztat tworzą biorący w nim udział ludzie, a nie ma dwóch takich samych osób. Każda wnosi coś szczególnego. Ania wniosła spokój i akceptację tego co się działo. Rano chodziłyśmy na spacery, a na pomoście ćwiczyłyśmy: Ania Chi Kung, a ja Viet Tai Chi. Ania chodziła po wodzie, ja pływałam. Potem królewskie śniadanie, jak zwykle w Starej Szkole.

Malowałyśmy obie. Postanowiłam towarzyszyć Ani żeby czuła się raźniej. Spokój, cisza i obcowanie ze sobą w procesie tworzenia. Powstało 19 obrazów. W czasie wolnym rozmawiałyśmy o terapiach, którymi się zajmujemy, o hunie, która interesuje Anię, a mi jest bliska od wielu lat, bo towarzyszy praktykowaniu masażu Lomi Lomi Nui. Było nam razem dobrze.

IF P1030310-t

A oto mail od Ani, w którym odpowiedziała na moje pytania dotyczące jej obrazów i wrażeń:

„Obrazy wędrują po moim domu, szukają miejsc. Niektóre je znalazły, inne jeszcze nie. Wyglądają w domu inaczej, zresztą w każdym pokoju wyglądają inaczej. Mam w domu kilka obrazów profesjonalnych malarzy po ASP. Zaczynam je ściągać ze ścian, bo przy moich „nie żyją”. Jednak umieszczenie ich na ścianach nie jest najważniejsze. Sam akt malowania uszczęśliwia mnie i daje mi mnóstwo energii – dla mnie obraz nie jest jedynym efektem malowania.

Pozytywnie zazdroszczę dziewczynom, które będą brały udział w warsztatach we wrześniu. Jednak cieszę się, że mogłam wziąć udział w indywidualnych warsztatach. Pozwoliło mi to skupić się na sobie, swoich uczuciach i potrzebach. Mogłam czerpać z Twojej wiedzy i uwagi. Bardzo Ci za to Danusiu dziękuję. Każdy potrzebuje czasem takiego indywidualnego podejścia. Nie napiszę, że zmieniłam się po warsztacie. Zmieniam się cały czas. Ale na pewno ten czas pozostanie w moim życiu impresją słońca, pozytywnych wrażeń, radości, nauki, cudownych widoków, akceptacji i przyjaźni.”

Moje strony:

Masaż polinezyjski

2011-2018 VedicArt Mazury - Valid XHTML - stat4u - code and design by Kamil Kozłowski